Bezpieczeństwo dziecka w przedszkolu lub żłobku nie sprowadza się do jednego przepisu ani jednego odpowiedzialnego podmiotu. Obejmuje zarówno codzienne sytuacje, takie jak odbiór dziecka przez rodzica czy podanie leku w nagłym przypadku, jak i formalne procedury uruchamiane po wypadku albo w sytuacji zagrożenia. W praktyce dyrektorzy i organy prowadzące placówki oświatowe muszą godzić ze sobą przepisy prawa oświatowego, rozporządzenia wykonawcze, a coraz częściej także regulacje dotyczące ochrony małoletnich czy obrony cywilnej.
W tym artykule omawiamy, kto odpowiada za bezpieczeństwo dziecka w przedszkolu i żłobku, jak powinny wyglądać procedury przyprowadzania i odbioru dzieci, jakie zasady obowiązują przy udzielaniu pierwszej pomocy i podawaniu leków, jak prawidłowo przeprowadzić postępowanie powypadkowe, a także czym są Standardy Ochrony Małoletnich i jak placówki powinny reagować na komunikaty o zagrożeniu z powietrza.
Kto odpowiada za bezpieczeństwo dziecka w placówce?
Pytanie o to, kto odpowiada za bezpieczeństwo dziecka w przedszkolu, pojawia się najczęściej dopiero wtedy, gdy dojdzie do konkretnego zdarzenia. Tymczasem odpowiedzialność za bezpieczeństwo jest rozłożona pomiędzy kilka podmiotów już na poziomie samych przepisów.
W przypadku przedszkola punktem wyjścia jest przede wszystkim ustawa Prawo oświatowe. Zgodnie z art. 68 ust. 1 pkt 3 i 6 tej ustawy dyrektor sprawuje opiekę nad uczniami, stwarza warunki ich harmonijnego rozwoju psychofizycznego poprzez aktywne działania prozdrowotne, a także wykonuje zadania związane z zapewnieniem bezpieczeństwa uczniom i nauczycielom w czasie zajęć organizowanych przez jednostkę. Obowiązki organu prowadzącego są odrębne i obejmują zapewnienie warunków działania placówki, w tym bezpiecznych i higienicznych warunków nauki, wychowania i opieki. Obowiązki organu prowadzącego pojawiają się zresztą już na etapie tworzenia placówki – pisaliśmy o tym przy okazji zakładania fundacji prowadzącej szkołę lub przedszkole.
Równie istotne jest rozporządzenie Ministra Edukacji Narodowej i Sportu z 31 grudnia 2002 r. w sprawie bezpieczeństwa i higieny w publicznych i niepublicznych szkołach i placówkach. Jego § 2 formułuje zasadę generalną: dyrektor zapewnia bezpieczne i higieniczne warunki pobytu oraz bezpieczne warunki uczestnictwa w zajęciach organizowanych poza obiektem placówki. Co najmniej raz w roku powinien też dokonać kontroli warunków bezpieczeństwa, sporządzić z niej protokół i przekazać jego kopię organowi prowadzącemu.
Zasady bezpieczeństwa w statucie i procedurach wewnętrznych
Wielu dyrektorów zastanawia się, czy szczegółowe zasady bezpieczeństwa trzeba wpisywać do statutu placówki, czy wystarczą odrębne regulaminy. W przypadku przedszkola częściowo jest to wręcz ustawowy obowiązek.
Art. 102 Prawa oświatowego stanowi, że statut przedszkola powinien określać między innymi cele i zadania z uwzględnieniem zasad bezpieczeństwa i ochrony zdrowia, sposób sprawowania opieki nad dziećmi podczas zajęć w przedszkolu i poza nim oraz – co szczególnie ważne – szczegółowe zasady przyprowadzania i odbierania dzieci przez rodziców lub osoby przez nich upoważnione, zapewniające dziecku pełne bezpieczeństwo.
W żłobku art. 11 ustawy o opiece nad dziećmi w wieku do lat 3 również przewiduje działanie na podstawie statutu, choć ustawowy katalog jego obligatoryjnej treści jest inny. W praktyce część technicznych zasad bezpieczeństwa warto przenieść do regulaminów i odrębnych procedur, tak aby można było je aktualizować bez każdorazowej zmiany statutu.
Rekomendowane jest przy tym wyraźne rozdzielenie dokumentów. Statut powinien ustanawiać podstawowe reguły, natomiast szczegółowa procedura może opisywać sposób identyfikacji osoby odbierającej dziecko, zmianę upoważnienia, sytuacje sporne, opóźnienie rodzica, sposób postępowania w razie podejrzenia, że osoba zgłaszająca się po dziecko nie jest w stanie zapewnić mu bezpieczeństwa, a także sposób dokumentowania takich zdarzeń. Zasady odbioru dziecka bardzo często są też elementem umowy zawieranej z rodzicami – pisaliśmy o tym szerzej w kompendium poświęconym umowom z rodzicami w przedszkolu i żłobku.
Przyprowadzanie i odbiór dziecka z placówki
Jak ustalić zasady upoważnień do odbioru dziecka?
Typowa sytuacja z praktyki: rodzic dzwoni o godzinie 14:00 i informuje, że tego dnia wyjątkowo dziecko odbierze babcia, prosząc o jej wydanie. Pojawia się pytanie, czy wystarczy sam telefon.
Takich sytuacji nie powinno się rozstrzygać ad hoc. Placówka powinna mieć z góry ustalony sposób składania i zmiany upoważnień. Najgorszym możliwym modelem jest sytuacja, w której każdy nauczyciel postępuje inaczej – jeden uznaje SMS, drugi telefon, a trzeci wymaga dokumentu papierowego.
Procedura powinna określać akceptowane formy upoważnienia oraz sposób weryfikacji osoby odbierającej dziecko. Należy przy tym zachować proporcjonalność w zakresie danych osobowych i nie zbierać danych „na wszelki wypadek”, których placówka rzeczywiście nie potrzebuje.
Co zrobić w razie konfliktu między rodzicami?
Odrębnym problemem jest sytuacja, w której rodzice pozostają w konflikcie. Matka informuje placówkę, że ojciec nie może odbierać dziecka, podczas gdy z dokumentacji wynika, że oboje rodzice zachowują pełną władzę rodzicielską, a placówka nie dysponuje żadnym orzeczeniem sądu ograniczającym w tym zakresie uprawnienia ojca.
Placówka nie może samodzielnie rozstrzygać sporu rodzinnego ani kreować ograniczeń władzy rodzicielskiej. Powinna opierać się na stanie prawnym wynikającym z posiadanych dokumentów, a nie na ustnym żądaniu jednego z rodziców. Jeżeli istnieje odpowiednie postanowienie sądu, placówka powinna oczywiście działać zgodnie z jego treścią. Szerzej pisaliśmy o tym w artykule o tym, jak konflikt rozwiedzionych rodziców wpływa na sytuację dziecka w przedszkolu.
Na jakie pytania powinna odpowiadać procedura odbioru dziecka?
W statucie, a następnie bardziej szczegółowo w odrębnej procedurze odbioru dziecka, warto odpowiedzieć co najmniej na kilka praktycznych pytań: kto może odebrać dziecko, w jaki sposób rodzic udziela upoważnienia, czy upoważnienie może mieć charakter jednorazowy, w jaki sposób pracownik weryfikuje tożsamość nieznanej mu osoby, co zrobić w przypadku konfliktu pomiędzy rodzicami, jak postąpić, jeżeli po dziecko zgłasza się osoba, której stan wskazuje, że może nie być w stanie zapewnić mu bezpieczeństwa, oraz co zrobić, jeżeli placówka jest już zamykana, a po dziecko nie zgłasza się nikt. Pełną listę zasad, które warto uwzględnić, opisaliśmy w artykule o tym, kto może odebrać dziecko z przedszkola. W żadnej z tych sytuacji pracownik nie powinien zostawać sam z koniecznością podejmowania improwizowanej decyzji.
Co zrobić, gdy po dziecko nikt się nie zgłasza?
Kolejny przykład z praktyki: przedszkole pracuje do godziny 17:00. Jest 17:15, wszystkie dzieci zostały już odebrane poza jednym, a telefon rodzica nie odpowiada.
Przede wszystkim dziecka nie można pozostawić samego ani uznać, że wraz z godziną zamknięcia placówki kończy się jej odpowiedzialność. Do czasu skutecznego przekazania dziecka osobie uprawnionej placówka nadal musi zapewnić mu opiekę i bezpieczeństwo.
Dlatego procedura powinna z góry przewidywać kolejność działania. W pierwszej kolejności pracownik podejmuje próbę kontaktu z rodzicami lub opiekunami prawnymi. Jeżeli kontakt jest niemożliwy, powinien podjąć próbę skontaktowania się z innymi osobami upoważnionymi do odbioru dziecka, zgodnie z danymi znajdującymi się w dokumentacji placówki. O sytuacji powinien zostać poinformowany dyrektor albo inna wyznaczona osoba odpowiedzialna za takie przypadki. Jeżeli mimo podejmowanych prób przez dłuższy czas nie można nawiązać kontaktu z żadną osobą uprawnioną do odbioru, procedura powinna określać dalszy sposób działania, w tym możliwość zwrócenia się o pomoc do właściwych służb.
Nie jest przy tym rekomendowane wpisywanie do procedury automatycznej zasady w rodzaju „piętnaście minut po zamknięciu przedszkola pracownik zawsze dzwoni na policję” – sytuacje mogą być bardzo różne i potrzebna jest tu proporcjonalność. Inaczej należy ocenić sytuację, w której rodzic dzwoni i informuje o wypadku komunikacyjnym oraz że inna upoważniona osoba jest już w drodze, a inaczej taką, w której przez dłuższy czas nie ma kontaktu z żadnym opiekunem, a placówka nie ma żadnej informacji o tym, co się wydarzyło.
Warto takie zdarzenia dokumentować, zwłaszcza gdy sytuacja była nietypowa, wymagała wielokrotnych prób kontaktu, zaangażowania dyrektora albo służb. Krótka notatka służbowa powinna wskazywać fakty: godzinę, o której dziecko powinno zostać odebrane, podejmowane próby kontaktu, osoby, z którymi się kontaktowano, oraz sposób zakończenia zdarzenia. Nie chodzi przy tym o sporządzanie obszernego protokołu z każdego kilkuminutowego spóźnienia rodzica, lecz o możliwość odtworzenia przebiegu poważniejszego zdarzenia.
Przyprowadzanie dziecka – moment przejęcia odpowiedzialności
Równie dokładnie co odbiór warto uregulować przyprowadzanie dziecka do placówki. Szczególne znaczenie ma moment, w którym odpowiedzialność za dziecko faktycznie przejmuje placówka – czy wystarczy, że rodzic pozostawi dziecko przy wejściu do budynku, czy dziecko może samo przejść z szatni do sali, i czy odpowiedzialność nauczyciela zaczyna się w momencie wejścia dziecka na teren przedszkola, czy dopiero w chwili osobistego przekazania go pracownikowi.
Procedura powinna eliminować tę niepewność. Najbezpieczniejszy organizacyjnie model polega na wyraźnym określeniu momentu przejęcia dziecka przez pracownika placówki oraz momentu zakończenia tej odpowiedzialności poprzez skuteczne przekazanie dziecka osobie uprawnionej. Dobrze obrazuje to przykład, w którym rodzic podjeżdża pod przedszkole, wysadza pięcioletnie dziecko przed furtką i odjeżdża, a dziecko nie trafia jednak do swojej sali – pojawia się wówczas fundamentalne pytanie, kto w tym momencie sprawował nad nim pieczę. Dobrze skonstruowana procedura powinna zapobiegać takim sytuacjom, wskazując wprost, że rodzic lub osoba przyprowadzająca przekazuje dziecko pracownikowi w określonym miejscu i dopiero od tego momentu opiekę przejmuje placówka.
Pierwsza pomoc w przedszkolu i żłobku
Punktem wyjścia dla obowiązków związanych z pierwszą pomocą jest rozporządzenie z 31 grudnia 2002 r. w sprawie bezpieczeństwa i higieny w publicznych i niepublicznych szkołach i placówkach. Zgodnie z jego § 20 odpowiednie pomieszczenia placówki powinny być wyposażone w apteczki zaopatrzone w środki niezbędne do udzielania pierwszej pomocy oraz instrukcję jej udzielania. § 21 przewiduje obowiązek przeszkolenia pracowników szkoły lub placówki w zakresie udzielania pierwszej pomocy, a jeżeli dojdzie już do wypadku, § 40 nakazuje pracownikowi niezwłocznie zapewnić poszkodowanemu opiekę, w szczególności sprowadzić fachową pomoc medyczną, a w miarę możliwości udzielić pierwszej pomocy.
Bezpieczeństwo w tym obszarze opiera się więc na trzech elementach: odpowiednim wyposażeniu, przygotowaniu personelu i właściwej reakcji w razie zdarzenia. Warto przy tym pamiętać, że apteczka nie powinna być jedynie formalnie obecna w placówce – powinna być rzeczywiście dostępna, regularnie kontrolowana i uzupełniana, a personel powinien wiedzieć, gdzie się znajduje.
Nowa definicja pierwszej pomocy a leki w sytuacjach nagłych
W ostatnim czasie zmieniły się przepisy dotyczące samej definicji pierwszej pomocy, co ma istotne znaczenie dla przedszkoli. Zgodnie z art. 3 pkt 7 ustawy o Państwowym Ratownictwie Medycznym pierwsza pomoc obejmuje obecnie czynności podejmowane przez osobę znajdującą się na miejscu zdarzenia w celu ratowania osoby znajdującej się w stanie nagłego zagrożenia zdrowotnego, również z wykorzystaniem dostępnych na miejscu produktów leczniczych dopuszczonych do obrotu w Polsce – przy czym chodzi o leki przepisane przez lekarza.
Ma to szczególne znaczenie w odniesieniu do dzieci, u których może dojść do nagłego stanu zagrożenia zdrowia, przykładowo ciężkiej reakcji alergicznej wymagającej zastosowania adrenaliny albo innego nagłego zdarzenia zdrowotnego związanego z chorobą dziecka. W takiej sytuacji skorzystanie z produktu leczniczego jest elementem udzielania pierwszej pomocy. Istotne jest przy tym zastrzeżenie, że nie chodzi o planowe leczenie dziecka ani o samodzielne dobieranie przez nauczyciela leków, lecz wyłącznie o sytuację nagłą, w której celem działania jest ratowanie zdrowia albo życia dziecka.
Zasad dotyczących planowego podawania leków nie należy przy tym mieszać z zasadami pierwszej pomocy. Jeżeli mamy do czynienia ze stanem nagłego zagrożenia zdrowotnego, działania podejmowane są w ramach pierwszej pomocy, a ustawa o Państwowym Ratownictwie Medycznym nie uzależnia udzielenia pierwszej pomocy ani wykorzystania w jej ramach dostępnego produktu leczniczego od posiadania uprzedniego pisemnego upoważnienia rodzica. Nieprawidłowa byłaby więc procedura, zgodnie z którą pracownik w stanie nagłym najpierw szuka formularza zgody albo czeka na przyjazd rodzica – jeżeli sytuacja wymaga natychmiastowej reakcji, priorytetem jest udzielenie pomocy i wezwanie profesjonalnych służb. Innymi słowy, placówka, do której uczęszcza dziecko z ciężką alergią, nie powinna przyjmować zasady, że adrenalina zostanie podana dopiero, gdy rodzic wyrazi zgodę przez telefon.
Zupełnie czym innym jest natomiast odpowiednie wcześniejsze przygotowanie personelu. Jeżeli do przedszkola uczęszcza dziecko, u którego wiadomo, że może wystąpić określony stan nagły, warto wcześniej ustalić sposób postępowania i przeszkolić osoby sprawujące nad nim opiekę. To właśnie dlatego tak ważne są szkolenia personelu oraz wcześniejsze przekazanie placówce informacji o szczególnych potrzebach zdrowotnych dziecka.
Planowe podawanie leków dziecku przewlekle choremu
Zupełnie inna sytuacja pojawia się wtedy, gdy nie mamy do czynienia z nagłym zagrożeniem, lecz dziecko cierpi na chorobę przewlekłą i musi przyjąć lek w czasie pobytu w przedszkolu. Podanie leku w ramach pierwszej pomocy w stanie nagłym trzeba wyraźnie odróżnić od planowego podawania leków dziecku przewlekle choremu. Jeżeli dziecko zgodnie z ustalonym sposobem leczenia powinno przyjąć określoną dawkę leku o konkretnej godzinie, nie mamy już do czynienia z pierwszą pomocą, lecz z organizacją codziennej opieki nad dzieckiem przewlekle chorym.
Przepisy nie regulują tej kwestii w odniesieniu do przedszkoli tak szczegółowo, jak w przypadku szkół, dlatego bardzo przydatne są pomocniczo rozwiązania przyjęte w ustawie o opiece zdrowotnej nad uczniami. Zgodnie z jej art. 21 sposób opieki nad uczniem przewlekle chorym powinien być dostosowany do jego stanu zdrowia, również w przypadku konieczności podawania leków albo wykonywania innych czynności podczas pobytu w szkole, a zgodnie z art. 21 ust. 3 podawanie leków lub wykonywanie innych czynności przez pracownika szkoły może odbywać się wyłącznie za jego pisemną zgodą. Rozwiązania te warto stosować pomocniczo także przy tworzeniu odpowiednich procedur dla przedszkoli.
W procedurze dotyczącej planowego podawania leków warto przewidzieć w szczególności:
- pisemną informację rodzica o chorobie dziecka i konieczności podawania leku;
- dokładną informację dotyczącą leku, dawki, częstotliwości i sposobu jego podawania;
- pisemną zgodę pracownika, który będzie wykonywał daną czynność;
- sposób przechowywania leku tak, aby był zabezpieczony przed dostępem innych dzieci;
- wskazanie osób odpowiedzialnych i sposobu działania podczas ich nieobecności;
- dokumentowanie podania leku;
- sposób postępowania w razie pogorszenia stanu dziecka oraz przejścia od zwykłej opieki do działań w ramach pierwszej pomocy.
Planowe podawanie leków nie powinno więc odbywać się na podstawie ustnego polecenia przekazanego w szatni, na przykład gdy rodzic rano zostawia nauczycielowi syrop z prośbą o podanie go po obiedzie. Jeżeli dziecko przewlekle chore wymaga przyjmowania leku podczas pobytu w przedszkolu, powinno to zostać wcześniej odpowiednio zorganizowane i udokumentowane – placówka powinna wiedzieć, co ma zostać podane, kiedy, w jakiej dawce, przez kogo i na jakich zasadach, a pracownik wykonujący tę czynność powinien być właściwie przygotowany. Dobrze sprawdza się tu zasada: ogólna procedura dla całego przedszkola, uzupełniona o indywidualne ustalenia dotyczące konkretnego dziecka.
Mamy więc do czynienia z dwoma zupełnie różnymi przypadkami. Pierwszy to stan nagłego zagrożenia zdrowotnego – wówczas udzielana jest pierwsza pomoc, wzywana jest fachowa pomoc, a aktualna definicja pierwszej pomocy pozwala również na wykorzystanie dostępnego na miejscu produktu leczniczego, bez uzależniania podjęcia czynności ratunkowych od wcześniejszego uzyskania upoważnienia rodzica. Drugi przypadek to planowe podawanie leku dziecku przewlekle choremu, w którym działanie powinno być wcześniej zorganizowane i udokumentowane, najlepiej na podstawie odpowiedniej procedury opartej pomocniczo na rozwiązaniach obowiązujących w szkołach. Rozróżnienie to pozwala uniknąć dwóch skrajności: błędnego założenia, że nauczycielowi nigdy nie wolno podać żadnego leku, oraz nieformalnego podawania leków dzieciom bez ustalonych zasad.
Postępowanie powypadkowe – co zrobić, gdy dojdzie do wypadku dziecka
Jeżeli mimo zachowania wszystkich zasad bezpieczeństwa dojdzie do wypadku, na udzieleniu pomocy obowiązki placówki się nie kończą. Podstawowe znaczenie mają tu § 40 i następne rozporządzenia z 31 grudnia 2002 r. dotyczącego bezpieczeństwa i higieny w szkołach i placówkach, a punktem wyjścia pozostaje również ogólny obowiązek dyrektora zapewnienia bezpieczeństwa wynikający z art. 68 Prawa oświatowego. Pierwsza zasada jest prosta: najpierw pomoc dziecku, później formalności. Pracownik, który dowiedział się o wypadku, ma obowiązek niezwłocznie zapewnić poszkodowanemu opiekę, sprowadzić fachową pomoc medyczną, jeżeli jest potrzebna, oraz w miarę możliwości udzielić pierwszej pomocy.
Czym właściwie jest wypadek?
Zanim omówimy samą procedurę powypadkową, warto wyjaśnić podstawową kwestię: czy każde przewrócenie się albo uderzenie dziecka w przedszkolu oznacza wypadek i konieczność uruchomienia pełnej procedury? Ani Prawo oświatowe, ani rozporządzenie z 31 grudnia 2002 r. nie zawierają własnej, legalnej definicji wypadku – rozporządzenie w rozdziale 4 mówi po prostu o wypadkach osób pozostających pod opieką szkoły lub placówki i określa sposób postępowania, gdy do takiego zdarzenia już dojdzie.
Przy ustalaniu, co można uznać za wypadek, pomocniczo wykorzystuje się więc definicję funkcjonującą w przepisach dotyczących wypadków przy pracy. Zgodnie z tym podejściem o wypadku można mówić wtedy, gdy mamy do czynienia ze zdarzeniem nagłym, wywołanym przyczyną zewnętrzną, powodującym uraz albo śmierć, a w przypadku przedszkola dodatkowo pozostającym w związku z tym, że dziecko znajdowało się pod opieką placówki. Potrzebna jest tu jednak ostrożność – sam fakt, że dziecko się potknęło, nie musi jeszcze oznaczać wypadku w rozumieniu procedury powypadkowej. Kluczowe jest przede wszystkim to, czy zdarzenie spowodowało uraz. Jeżeli dziecko podczas zabawy potknie się, po chwili wstaje i nie doznaje żadnego urazu, trudno utożsamiać samo zdarzenie z wypadkiem wymagającym pełnego postępowania powypadkowego. Inaczej będzie jednak, gdy na skutek upadku dojdzie przykładowo do rozcięcia, skręcenia, złamania czy innego uszkodzenia ciała – wtedy mamy już zdarzenie powodujące uraz i należy ocenić je w kontekście przepisów dotyczących wypadków.
Kogo trzeba zawiadomić o wypadku?
Rozporządzenie przewiduje obowiązek niezwłocznego zawiadomienia przede wszystkim rodziców lub opiekunów dziecka, a także innych podmiotów wskazanych w przepisach. W szczególnych przypadkach katalog ten jest szerszy – o wypadku śmiertelnym, ciężkim lub zbiorowym zawiadamia się również prokuratora i organ sprawujący nadzór pedagogiczny, a jeżeli do wypadku doszło w wyniku zatrucia, także państwowego inspektora sanitarnego. Zawiadomień dokonuje dyrektor albo upoważniony przez niego pracownik, dlatego procedura wewnętrzna powinna jasno określać, kto wykonuje te obowiązki, jeżeli dyrektor jest nieobecny.
Zespół powypadkowy i protokół powypadkowy
Przepisy przewidują formalne postępowanie powypadkowe. Jeżeli wymaga tego sytuacja, miejsce zdarzenia należy zabezpieczyć przed dostępem osób niepowołanych. Następnie dyrektor powołuje zespół powypadkowy, którego zadaniem jest ustalenie okoliczności i przyczyn zdarzenia oraz sporządzenie dokumentacji, w tym protokołu powypadkowego.
Celem tego postępowania nie powinno być automatyczne szukanie osoby winnej – pytanie brzmi przede wszystkim, co się wydarzyło, dlaczego się wydarzyło i czy można było temu zapobiec. Jeżeli przykładowo dziecko spada z huśtawki i doznaje urazu, w pierwszej kolejności udzielana jest pomoc i informowany jest rodzic, ale później trzeba również sprawdzić, czy urządzenie było sprawne, czy teren był prawidłowo zabezpieczony, czy nadzór nad dziećmi był właściwy oraz czy wypadek nie wskazuje na problem, który należy usunąć. Inaczej oceniany będzie zwykły nieszczęśliwy upadek dziecka podczas prawidłowo zorganizowanej zabawy, a inaczej sytuacja, w której urządzenie było uszkodzone, usterka została wcześniej zgłoszona, a mimo to nie została usunięta. Wymogi dotyczące bezpieczeństwa i certyfikacji placu zabaw dla dzieci opisaliśmy szerzej w osobnym artykule.
W przypadku małoletniego z materiałami postępowania zapoznaje się jego rodziców lub opiekunów, a następnie doręcza im protokół powypadkowy. Co istotne, rodzice nie muszą bezkrytycznie zgodzić się z ustaleniami placówki – przepisy przewidują możliwość zgłoszenia zastrzeżeń do protokołu w terminie 7 dni od jego doręczenia. Dokumentacja powinna być więc rzeczowa i opisywać fakty, ustalenia i dowody, a nie przypuszczenia czy oceny pracownika.
Na sporządzeniu protokołu sprawa się jednak nie kończy. Dyrektor ma obowiązek prowadzenia rejestru wypadków, a przepisy wymagają również omawiania z pracownikami okoliczności i przyczyn wypadków oraz ustalania środków niezbędnych do zapobiegania podobnym zdarzeniom. Dokumentacji nie sporządza się więc wyłącznie „do teczki” – jeżeli okazuje się, że kilkoro dzieci przewróciło się w tym samym miejscu, że uszkodzone urządzenie było wcześniej zgłaszane albo że podczas wypadku ujawnił się problem organizacyjny, placówka powinna wyciągnąć z tego konkretne wnioski i usunąć źródło ryzyka.
Czy wypadek oznacza automatycznie odpowiedzialność placówki?
Sam fakt wystąpienia wypadku nie oznacza jeszcze, że nauczyciel, dyrektor czy placówka dopuścili się zaniedbania. Dzieci podczas normalnej aktywności mogą się przewrócić czy doznać urazu również wtedy, gdy opieka została zorganizowana prawidłowo, dlatego zawsze trzeba badać okoliczności konkretnego zdarzenia. Inaczej ocenia się sytuację, w której dziecko przewróciło się podczas prawidłowo zorganizowanej zabawy, a inaczej sytuację, w której do urazu doszło dlatego, że dziecko pozostawiono bez właściwego nadzoru, korzystało z uszkodzonego urządzenia albo wcześniej zgłaszane zagrożenie nie zostało usunięte.
Odpowiedzialność może przy tym wystąpić na kilku płaszczyznach. Po pierwsze, może pojawić się odpowiedzialność cywilna, a więc przede wszystkim roszczenia związane ze szkodą doznaną przez dziecko – w zależności od okoliczności znaczenie mogą mieć między innymi przepisy Kodeksu cywilnego dotyczące odpowiedzialności za zawinione działanie lub zaniechanie oraz odpowiedzialności związanej z nadzorem. Samo objęcie dziecka ubezpieczeniem od następstw nieszczęśliwych wypadków (NNW) nie wyłącza odpowiedzialności placówki lub innych podmiotów, jeżeli istnieją ku niej podstawy – pisaliśmy już o sprawie, w której udało się unieważnić ugodę zawartą przez rodzica z ubezpieczycielem w imieniu małoletniego. Po drugie, w określonych przypadkach mogą pojawić się konsekwencje pracownicze lub dyscyplinarne, jeżeli nauczyciel naruszył swoje obowiązki, w szczególności obowiązek zapewnienia bezpieczeństwa powierzonym jego opiece dzieciom. Po trzecie, w najpoważniejszych przypadkach może powstać również odpowiedzialność karna, przykładowo jeżeli zachowanie lub zaniechanie prowadziło do narażenia dziecka na bezpośrednie niebezpieczeństwo albo doszło do nieudzielenia wymaganej pomocy – każdorazowo wymaga to jednak spełnienia przesłanek konkretnego przepisu, a sam wypadek nie jest jeszcze przestępstwem.
Postępowanie powypadkowe nie powinno więc polegać na szukaniu winnego. W pierwszej kolejności ustala się fakty i przyczyny zdarzenia: czy opieka była prawidłowo zorganizowana, czy liczba opiekunów była odpowiednia do sytuacji, czy sprzęt był sprawny, czy zagrożenie było wcześniej znane i czy pracownik zareagował właściwie po wypadku. Dopiero na podstawie takich ustaleń można oceniać, czy doszło do naruszenia obowiązków i czy istnieją podstawy odpowiedzialności.
Warto też pamiętać o rozłożeniu obowiązków pomiędzy różne podmioty. Prawo oświatowe nakłada na dyrektora zadania związane z zapewnieniem bezpieczeństwa dzieciom podczas zajęć organizowanych przez placówkę, natomiast organ prowadzący odpowiada za zapewnienie odpowiednich warunków jej działania, w tym bezpiecznych i higienicznych warunków nauki, wychowania i opieki. Dlatego przy analizie poważniejszego wypadku nie należy automatycznie sprowadzać całej kwestii do pytania, który nauczyciel miał wtedy dyżur – trzeba spojrzeć szerzej na organizację opieki, stan obiektu i wyposażenia oraz działania dyrektora i organu prowadzącego. Jeżeli dziecko doznaje urazu, ponieważ podczas zabawy niefortunnie się przewróciło mimo prawidłowego nadzoru, sam skutek nie przesądza o odpowiedzialności. Jeżeli jednak dziecko spada z urządzenia, o którego uszkodzeniu pracownicy wcześniej informowali, a mimo to urządzenie nadal było dostępne dla dzieci, sytuacja wygląda zupełnie inaczej. Wypadek i odpowiedzialność to więc dwa odrębne zagadnienia: najpierw ustala się, co się wydarzyło, a dopiero później – czy ktoś naruszył ciążące na nim obowiązki i czy to naruszenie pozostaje w związku ze szkodą.
Bezpieczeństwo budynku, otoczenia i nadzoru nad dziećmi
Rozporządzenie z 31 grudnia 2002 r. towarzyszy praktycznie każdemu z omówionych wcześniej obszarów – pierwszej pomocy, wypadkom, a także codziennemu funkcjonowaniu placówki, ponieważ jest podstawowym aktem wykonawczym dotyczącym bezpieczeństwa w placówkach oświatowych, o bardzo szerokim zakresie.
Punktem wyjścia jest jego § 2, zgodnie z którym to dyrektor zapewnia bezpieczne i higieniczne warunki pobytu w placówce, a także uczestnictwa w zajęciach organizowanych poza jej obiektami. Rozporządzenie przekłada tę ogólną zasadę na bardzo konkretne obowiązki, regulując przede wszystkim bezpieczeństwo samego budynku i jego otoczenia. Przepisy stanowią między innymi, że teren placówki powinien być ogrodzony, odpowiednio oświetlony, drogi i przejścia powinny mieć równą nawierzchnię, a studzienki czy inne zagłębienia muszą być właściwie zabezpieczone. Szczególne wymagania dotyczą także schodów, balustrad i zabezpieczenia miejsc, do których dzieci nie powinny mieć dostępu. Osobny tekst poświęciliśmy wymogom certyfikacji placu zabaw dla dzieci.
Rozporządzenie odnosi się także do ewakuacji – plan ewakuacji powinien znajdować się w widocznym i łatwo dostępnym miejscu, a drogi ewakuacyjne muszą być odpowiednio oznaczone. Reguluje również bezpieczeństwo prowadzenia remontów i prac naprawczych w czasie funkcjonowania placówki. Bardzo praktyczne znaczenie mają też przepisy dotyczące warunków w pomieszczeniach: sale powinny być wietrzone, a temperatura w pomieszczeniach, w których prowadzone są zajęcia, powinna wynosić co najmniej 18°C. Jeżeli takiej temperatury nie można zapewnić, dyrektor zawiesza zajęcia i informuje o tym organ prowadzący.
Kto sprawuje nadzór nad dziećmi?
Punktem wyjścia pozostaje odpowiedzialność dyrektora za takie zorganizowanie pracy placówki, aby dzieci przez cały czas pobytu w przedszkolu miały zapewnioną właściwą opiekę. Zgodnie z § 2 rozporządzenia to dyrektor zapewnia bezpieczne i higieniczne warunki pobytu w placówce oraz bezpieczne warunki uczestnictwa w zajęciach organizowanych poza jej obiektami, a zgodnie z art. 68 ust. 1 pkt 3 i 6 Prawa oświatowego dyrektor sprawuje opiekę nad uczniami oraz wykonuje zadania związane z zapewnieniem bezpieczeństwa w czasie zajęć organizowanych przez placówkę. Nie oznacza to oczywiście, że dyrektor osobiście sprawuje opiekę nad każdą grupą – jego odpowiedzialność ma przede wszystkim charakter organizacyjny: musi tak zorganizować pracę nauczycieli, zastępstwa i zakresy obowiązków, aby nie dochodziło do sytuacji, w których dzieci pozostają bez właściwego nadzoru. Bardzo ważny jest również § 13 rozporządzenia, zgodnie z którym niedopuszczalne jest prowadzenie jakichkolwiek zajęć bez nadzoru upoważnionej do tego osoby. Art. 102 Prawa oświatowego wymaga ponadto, aby statut przedszkola określał zarówno sposób sprawowania opieki nad dziećmi, jak i zakres zadań nauczycieli oraz innych pracowników związanych z zapewnianiem dzieciom bezpieczeństwa.
Czy dzieci mogą pozostać same pod opieką pomocy nauczyciela?
Praktycznym pytaniem, które pojawia się w wielu placówkach, jest to, czy dzieci mogą zostać same pod opieką pomocy nauczyciela albo innego pracownika niepedagogicznego. Co do zasady należy rozróżnić wspieranie nauczyciela w sprawowaniu opieki od samodzielnego przejęcia przez pracownika niepedagogicznego opieki nad oddziałem.
Pomoc nauczyciela jest pracownikiem niepedagogicznym i może wykonywać bardzo wiele czynności związanych z bezpieczeństwem i opieką nad dziećmi – pomagać podczas posiłków, ubierania, czynności higienicznych, spacerów czy innych codziennych aktywności. Nie powinna być jednak traktowana jako zastępstwo za nauczyciela. W praktyce przyjmuje się, że co do zasady opiekę nad grupą powinien sprawować nauczyciel, a samodzielne pozostawienie dzieci pod opieką pomocy nauczyciela może mieć charakter wyłącznie wyjątkowy, krótkotrwały i incydentalny. Nieprawidłowy byłby więc na przykład model, w którym przedszkole działa do godziny 17:00, nauczyciel kończy pracę o 16:00, a przez ostatnią godzinę pozostałe dzieci regularnie pozostają wyłącznie z pomocą nauczyciela, albo w którym przedszkole jest otwierane o 6:00 przez pomoc nauczyciela i do godziny 8:00 dzieci są wyłącznie pod jej opieką. To, że w danym przedziale czasowym w placówce przebywa mało dzieci, nie zmienia statusu pracownika ani zasad organizacji opieki – w ten sposób nie powinno się też rozwiązywać braków kadrowych czy nieobecności nauczyciela.
W sytuacji nagłej, gdy nauczyciel musi na przykład wyjść z jednym dzieckiem, które źle się poczuło albo wymaga natychmiastowej pomocy, trzeba zachować rozsądek i przede wszystkim zabezpieczyć dzieci, ale nawet wtedy w pierwszej kolejności, w miarę możliwości organizacyjnych, należy zapewnić przejęcie opieki przez innego pracownika pedagogicznego – może to być inny nauczyciel, ale także na przykład nauczyciel specjalista, pedagog, psycholog czy inny pracownik pedagogiczny, który w danym momencie nie prowadzi zajęć. Dopiero jeżeli sytuacja jest nagła i nie ma realnej możliwości natychmiastowego zapewnienia obecności pracownika pedagogicznego, można mówić o wyjątkowym, krótkotrwałym zabezpieczeniu dzieci przez pomoc nauczyciela – jest to jednak rozwiązanie awaryjne, a nie sposób organizowania zastępstwa. Pracownik niepedagogiczny może w nagłej sytuacji zapewnić dzieciom bezpieczeństwo do czasu przejęcia grupy przez nauczyciela, natomiast „chwilowe zastępstwo” nie powinno stawać się zwyczajową praktyką placówki.
Prawo oświatowe rzeczywiście przewiduje, że również inni pracownicy przedszkola wykonują zadania związane z zapewnieniem bezpieczeństwa dzieciom i zadania te powinny zostać określone w statucie. Nie oznacza to jednak, że dyrektor może poprzez odpowiedni zapis w zakresie czynności uczynić z pracownika niepedagogicznego osobę regularnie zastępującą nauczyciela – zakres obowiązków nie może służyć do faktycznej zmiany charakteru stanowiska.
Bezpieczeństwo poza placówką – spacery i wycieczki
Obowiązek zapewnienia bezpieczeństwa trwa również podczas zajęć organizowanych poza terenem placówki – czy to podczas spaceru, wyjścia do parku lub teatru, czy podczas wycieczki. W przypadku przedszkola niepublicznego punktem wyjścia pozostaje to samo rozporządzenie z 31 grudnia 2002 r., które nie ogranicza się wyłącznie do bezpieczeństwa w budynku, lecz odnosi się także wprost do wyjść poza teren placówki i przewiduje prowadzenie rejestru wyjść grupowych. Taki rejestr powinien obejmować między innymi datę i miejsce wyjścia lub zbiórki, cel albo program wyjścia, miejsce i godzinę powrotu, imiona i nazwiska opiekunów oraz liczbę uczestników – to bardzo praktyczny obowiązek, bo pozwala placówce wiedzieć, kto, z jaką grupą, gdzie i pod czyją opieką znajduje się poza budynkiem.
Jeśli chodzi o same wycieczki, bardziej szczegółowe przepisy zawiera rozporządzenie Ministra Edukacji Narodowej z 25 maja 2018 r. w sprawie warunków i sposobu organizowania przez publiczne przedszkola, szkoły i placówki krajoznawstwa i turystyki. Trzeba jednak wyraźnie zaznaczyć, że akt ten odnosi się wprost do placówek publicznych, więc w przedszkolu niepublicznym nie stanowi bezpośredniej podstawy prawnej. Nie oznacza to jednak, że należy go pomijać – warto potraktować go jako dobry wzorzec przy tworzeniu własnego regulaminu wyjść i wycieczek, ponieważ zawiera praktyczne rozwiązania dotyczące między innymi dostosowania programu i organizacji wycieczki do wieku, potrzeb, stanu zdrowia i sprawności dzieci, wyznaczenia kierownika i opiekunów czy dokumentowania wycieczki. Praktyczne aspekty tego tematu omówiliśmy też w artykule o bezpieczeństwie dzieci na wycieczkach organizowanych przez przedszkole.
Placówka niepubliczna powinna więc przede wszystkim zadbać o własne zasady. Wewnętrzna procedura powinna jasno określać, kto podejmuje decyzję o wyjściu, kto sprawuje opiekę, jak ustalana jest liczba opiekunów, jak sprawdzana jest liczba dzieci i jak postępuje się w sytuacji nagłej. Przy liczbie opiekunów nie warto ograniczać się do jednej sztywnej proporcji – trzeba uwzględnić wiek dzieci, ich potrzeby, stan zdrowia, charakter wyjścia, trasę i warunki, w których będzie ono realizowane. Inaczej organizuje się krótki spacer w bezpośrednim sąsiedztwie placówki, a inaczej wyjście przez ruchliwe skrzyżowania czy całodniową wycieczkę autokarową. Warto zapoznać się też z artykułem o odpowiedzialności prawnej organizatora kolonii i obozów, gdy wypoczynek dzieci organizowany jest poza placówką i trwa dłużej niż jeden dzień.
Standardy Ochrony Małoletnich a bezpieczeństwo dziecka
Bezpieczeństwo dziecka nie ogranicza się wyłącznie do bezpieczeństwa fizycznego. Obowiązek wprowadzenia Standardów Ochrony Małoletnich (SOM) wynika z ustawy o przeciwdziałaniu zagrożeniom przestępczością na tle seksualnym i ochronie małoletnich i obejmuje zarówno przedszkola, jak i inne podmioty prowadzące działalność opiekuńczą. Standardy mają służyć temu, aby placówka wiedziała nie tylko, jak zapobiegać krzywdzeniu dziecka, ale również jak zareagować, gdy pojawi się podejrzenie, że dziecko jest krzywdzone.
Ustawa wskazuje tu dość konkretny katalog. Standardy powinny określać przede wszystkim zasady bezpiecznych relacji pomiędzy personelem a dziećmi, w tym zachowania niedopuszczalne, a także procedurę podejmowania interwencji w przypadku podejrzenia krzywdzenia lub uzyskania informacji o krzywdzeniu dziecka. Powinny również wskazywać osoby odpowiedzialne za przyjmowanie zgłoszeń, składanie odpowiednich zawiadomień oraz dokumentowanie zdarzeń. Trzeba uregulować także bezpieczne relacje między samymi dziećmi oraz zasady postępowania po ujawnieniu krzywdzenia, a ustawa wymaga ponadto uwzględnienia sytuacji dzieci z niepełnosprawnościami oraz ze specjalnymi potrzebami edukacyjnymi.
Przygotowanie Standardów raz i umieszczenie ich w dokumentacji placówki nie wystarczy. Ustawa wymaga, aby co najmniej raz na dwa lata dokonywać oceny Standardów pod kątem ich aktualności, zgodności z przepisami oraz dostosowania do potrzeb placówki, a wnioski z takiej oceny trzeba pisemnie udokumentować. Standardy należy również udostępniać na stronie internetowej placówki oraz w widocznym miejscu w jej lokalu – zarówno w wersji pełnej, jak i w wersji skróconej przeznaczonej dla małoletnich. Najważniejsze jest jednak, żeby nie funkcjonowały one wyłącznie „na papierze” – personel powinien wiedzieć, jak rozpoznać niepokojącą sytuację, komu ją zgłosić i jaka procedura uruchamia się po takim zgłoszeniu. W praktyce to właśnie decyduje, czy Standardy rzeczywiście pełnią funkcję ochronną.
Jakie inne procedury wewnętrzne warto mieć w placówce?
Wiele zależy od specyfiki konkretnej placówki – nie chodzi o to, aby tworzyć procedurę na każdą możliwą sytuację, lecz o to, żeby wcześniej uregulować te zdarzenia, które mogą wymagać szybkiej i skoordynowanej reakcji personelu. Poza procedurami omówionymi wcześniej, warto rozważyć w szczególności:
- procedurę postępowania w przypadku zaginięcia albo samowolnego oddalenia się dziecka – zarówno z terenu placówki, jak i podczas spaceru czy wyjścia;
- procedurę postępowania w przypadku pojawienia się na terenie placówki osoby obcej, agresywnej lub stwarzającej zagrożenie;
- procedurę reagowania na awarie techniczne, na przykład brak prądu, wody, ogrzewania, awarię instalacji gazowej czy inne zdarzenie, które może uniemożliwiać bezpieczne dalsze funkcjonowanie placówki;
- zasady postępowania w przypadku podejrzenia choroby zakaźnej lub wystąpienia objawów chorobowych u dziecka, w tym sposób izolowania dziecka do czasu odbioru przez rodzica i zasady komunikacji z opiekunami.
Nie każda z tych procedur wynika wprost z przepisu nakazującego posiadanie dokumentu o konkretnej nazwie – często są one po prostu sposobem na praktyczne wykonanie ogólnego obowiązku zapewnienia dzieciom bezpiecznych warunków pobytu. Przy tworzeniu procedur najlepiej zadać sobie trzy pytania: jakie realne zagrożenia mogą wystąpić w danej placówce, kto ma wówczas podjąć działanie, i czy każdy pracownik wie, co dokładnie powinien zrobić. Dobra procedura nie musi być długa – powinna natomiast jasno określać kolejność działania, osoby odpowiedzialne, sposób komunikacji i zasady dokumentowania zdarzenia.
Nowy obowiązek: procedury na wypadek alarmu o zagrożeniu z powietrza
Coraz bardziej aktualnym tematem są alarmy związane z zagrożeniem atakiem z powietrza. W ostatnim czasie zdarzały się realne sytuacje, w których uruchamiano syreny i wysyłano Alerty RCB, a placówki nie zawsze wiedziały, jak prawidłowo zareagować.
Podstawą pozostaje przede wszystkim ustawa z 5 grudnia 2024 r. o ochronie ludności i obronie cywilnej oraz rozporządzenie Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji z 14 maja 2025 r. w sprawie alarmów i komunikatów ostrzegawczych. Dostępne są również oficjalne materiały Rządowego Centrum Bezpieczeństwa (RCB) i Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji (MSWiA), w tym rządowy Poradnik Bezpieczeństwa.
Do placówek docierają też informacje, że Ministerstwo Edukacji Narodowej (MEN) rozpoczęło wysyłkę do szkół i przedszkoli materiałów dotyczących przygotowania i reagowania po otrzymaniu komunikatu o zagrożeniu z powietrza, ogłoszeniu alarmu i jego odwołaniu, wraz z wzorcem procedury opracowanym specjalnie dla szkół i przedszkoli. To istotna zmiana w stosunku do sytuacji sprzed kilku dni – dotychczas placówki opierały się przede wszystkim na ogólnych materiałach kierowanych do całego społeczeństwa, a obecnie pojawiają się już materiały uwzględniające specyfikę funkcjonowania szkoły i przedszkola. Nowa procedura odnosi się między innymi do przygotowania placówki, organizacji działania po ogłoszeniu alarmu, miejsca schronienia, podziału zadań między pracowników, sprawdzania obecności dzieci, komunikacji z rodzicami oraz postępowania po odwołaniu alarmu.
Dyrektor powinien więc przede wszystkim sprawdzić, czy placówka otrzymała już materiały Ministerstwa Edukacji Narodowej, zapoznać się z udostępnionym wzorcem i przeanalizować, w jaki sposób powinien zostać dostosowany do warunków konkretnego przedszkola. Ponieważ ministerstwo rozpoczęło dopiero przekazywanie placówkom materiałów opracowanych pod kątem oświaty, ten obszar warto na bieżąco monitorować i aktualizować własne procedury wraz z pojawianiem się dalszych wytycznych.
Na ten moment nie ma informacji, aby analogiczne materiały zostały skierowane również do żłobków i innych instytucji opieki nad dziećmi do lat 3. W ich przypadku podstawowym punktem odniesienia pozostają więc nadal ogólne przepisy i materiały dotyczące ochrony ludności, w szczególności komunikaty RCB, materiały MSWiA oraz Poradnik Bezpieczeństwa. Pomocniczo można również sięgać do materiałów przygotowanych dla szkół i przedszkoli, zwłaszcza tam, gdzie dotyczą one organizacji opieki nad małymi dziećmi, sposobu reagowania po ogłoszeniu alarmu, komunikacji z rodzicami czy zabezpieczenia grupy. W praktyce warto więc śledzić również komunikaty ministerstwa właściwego do spraw rodziny, ponieważ nie jest wykluczone, że odrębne materiały dla żłobków pojawią się później.
Bezpieczeństwo w przedszkolu i żłobku – podsumowanie
Bezpieczeństwo dziecka w placówce oświatowej obejmuje dziesiątki szczegółowych obowiązków – od upoważnień do odbioru dziecka, przez pierwszą pomoc i podawanie leków, po postępowanie powypadkowe, nadzór nad grupą, wycieczki, Standardy Ochrony Małoletnich i reagowanie na alarmy o zagrożeniu z powietrza. Wspólnym mianownikiem wszystkich tych obszarów jest to, że dobrze przygotowana procedura pozwala pracownikowi wiedzieć, co ma zrobić w danej sytuacji, zamiast podejmować improwizowaną decyzję pod presją czasu. Warto więc regularnie przeglądać statut, regulaminy i procedury wewnętrzne placówki pod kątem zgodności z aktualnymi przepisami – zwłaszcza że część z omówionych obowiązków, jak Standardy Ochrony Małoletnich czy procedury na wypadek alarmu, pojawiła się lub istotnie zmieniła się stosunkowo niedawno.
Najczęstsze pytania o bezpieczeństwo w przedszkolu i żłobku
OGRANICZENIE ODPOWIEDZIALNOŚCI
Treści publikowane na tej stronie, w szczególności: blog, aktualności i sukcesy mają charakter wyłącznie informacyjny i edukacyjny. Nie stanowią tym samym porady prawnej... czytaj dalej >>>
Skontaktuj się z nami

Radca prawny w kancelarii LEXBRIDGE. Specjalizuje się w zagadnieniach prawa oświatowego, prawa cywilnego, prawa pracy oraz postępowania administracyjnego.





