Lexbridge - Kancelaria Klientów Indywidualnych - poznaj usługi
Lexbridge - Kancelaria Klientów Indywidualnych - kontakt

AKTUALNOŚCI

  • 2013-10-09Przekształcenie jednoosobowej działalności gospodarczej

    Znaczna część firm na polskim rynku funkcjonuje jako jednoosobowi przedsiębiorcy wpisani do Ewidencji Działalności Gospodarczej. Dla właścicieli tych firm właśnie taka forma prowadzenia działalności gospodarczej, ze względu na swoją prostą i klarowną konstrukcję, wydaje się najlepszym i najbezpieczniejszym rozwiązaniem. Niestety przekonanie to jest złudne. Warto uświadomić sobie bowiem jak wielkie ryzyko wiąże się z taką formą prowadzenia działalności transportowej, a zwłaszcza jak poważne komplikacje pojawiają się w momencie śmierci właściciela firmy.

    W pierwszej kolejności należy zaznaczyć, że minusem takiej formy prowadzenia działalności gospodarczej jest bardzo szeroka odpowiedzialność za długi firmy. Jeśli właściciel z jakichkolwiek powodów przestanie płacić zobowiązania związane z działalnością, to wierzyciel będzie mógł przeprowadzić egzekucję nie tylko z majątku przedsiębiorstwa (pojazdy dostawcze, wyposażenie firmy, sprzęt komputerowy itp.), ale też z prywatnego majątku właściciela, których nabycie nie pozostaje w związku z prowadzoną działalnością (np. dom, mieszkanie, samochód prywatny). Bez znaczenia pozostaje tutaj okoliczność czy przedmioty te zostały nabyte przed, w trakcie, czy po zakończeniu prowadzenia działalności gospodarczej. W przypadku jednoosobowej firmy wpisanej do Ewidencji Działalności Gospodarczej majątek firmy i majątek przedsiębiorstwa stanowi bowiem w istocie jedną masę, z której zaspokojenie może uzyskać każdy kontrahent. Co więcej, powiązanie to działa w dwie strony, ponieważ przykładowo w sytuacji, gdy przedsiębiorca zaciągnie wraz z małżonkiem kredyt na zakup prywatnego mieszkania, której nie będzie spłacał, to bank będzie mógł prowadzić egzekucję również z majątku przedsiębiorstwa. Ponadto w związku z tym, że w większości przypadków przedsiębiorca nie zawiera ze swoim małżonkiem umowy o rozdzielności majątkowej (tzw. intercyzy), to firma wchodzi w skład majątku wspólnego małżonków, a to w praktyce oznacza, że również małżonek przedsiębiorcy będzie odpowiadał za długi firmy, nawet jeśli sam ich nie zaciągnął.

    Jeśli jednak firma prosperuje bardzo dobrze i nie zachodzą obawy co do jej wypłacalności, to mimo to pewne jest, że prawdziwe kłopoty pojawią się w momencie śmierci jej właściciela albo gdy wskutek choroby lub innego zdarzenia właściciel nie będzie mógł zarządzać firmą.

    Śmierć właściciela firmy, prowadzącego jednoosobową działalność na podstawie wpisu do Ewidencji Działalności Gospodarczej, w większości przypadków spowoduje ogromne problemy finansowe w firmie. W przypadku przedsiębiorstwa jednoosobowego, wszelkie rozliczenia finansowe przeprowadzane są za pośrednictwem rachunku bankowego, którego jedynym posiadaczem jest zazwyczaj właściciel firmy. Bank w momencie uzyskania informacji o śmierci swojego klienta dokonuje zamknięcia lub zablokowania jego rachunku, a zgromadzone oszczędności trafiają często na specjalnie tworzony rachunek techniczny, który nie jest w żaden sposób oprocentowany. W takiej sytuacji spadkobiercy zmarłego przedsiębiorcy zostają pozbawieni możliwości dokonywania wypłat środków z rachunku i dokonywania jakichkolwiek transakcji. Środki są zwalniane dopiero po okazaniu bankowi prawomocnego postanowienia sądu o stwierdzeniu nabycia spadku lub notarialnego aktu poświadczenia dziedziczenia. Nawet jeśli przedsiębiorca przed śmiercią udzielił innej osobie pełnomocnictwa do dysponowania firmowym rachunkiem, to zgodnie z art. 101 Kodeksu cywilnego pełnomocnictwo takie co do zasady wygasa w momencie śmierci mocodawcy lub pełnomocnika.  Dokonywanie zatem przez pełnomocnika jakichkolwiek transakcji przed przekazaniem bankowi informacji o śmierci posiadacza rachunku naraża tę osobę na roszczenia ze strony banku, spadkobierców zmarłego, a nawet na odpowiedzialność karną. Zatory w bieżących płatnościach, jakie powstaną w zaistniałej sytuacji, rychło doprowadzą do zerwania współpracy przez wielu kontrahentów, rozwiązywania umów o pracę przez niezadowolonych pracowników, a w najgorszym razie do upadku całej firmy. Zakładając nawet bardzo optymistycznie, że w ciągu 3-4 miesięcy spadkobiercom uda się uregulować wszystkie sprawy związane ze śmiercią właściciela firmy, to okres ten - mając na uwadze liczną konkurencję - może spowodować, że firma szybko straci swoich klientów i pozycję na rynku.
    .
    Kolejnym poważnym skutkiem śmierci właściciela firmy jednoosobowej jest co do zasady wygaśnięcie umów o pracę zawartych z pracownikami. W takiej sytuacji, aby zapobiec odejściu pracowników z firmy, konieczne będzie zawarcie z nimi nowych umów o pracę. Może to okazać się jednak trudne, zważywszy na konieczność uregulowania spraw spadkowych po zmarłym i ustalenia kto właściwie powinien zawrzeć takie umowy jako nowy pracodawca. Mając na uwadze, że postępowanie spadkowe po zmarłym przedsiębiorcy może trwać kilka miesięcy, a czasami nawet kilka lat, nie trudno wyobrazić sobie sytuację, że zdezorientowani całą sytuacją pracownicy zaczną szukać zatrudnienia w innej firmie. Zauważyć ponadto należy, że Kodeks pracy przyznaje pracownikowi, którego umowa o pracę wygasła z powodu śmierci pracodawcy, możliwość domagania się odszkodowania w wysokości wynagrodzenia za okres wypowiedzenia, a w przypadku umów o pracę zawartych na czas określony lub na czas wykonania określonej pracy – w wysokości wynagrodzenia za okres 2 tygodni. To z kolei może oznaczać, że po śmierci przedsiębiorcy jego pracownicy – mając świadomość trudnej sytuacji, w jakiej z dnia na dzień znalazła się ich firma – zaczną zgłaszać roszczenia o zapłatę, chcąc jak najszybciej otrzymać należne im świadczenia.

    Śmierć właściciela firmy może mieć negatywny wpływ również na zawarte przez niego umowy leasingu czy kredytu. Wskazane powyżej trudności w bieżącym regulowaniu należności pieniężnych po śmierci przedsiębiorcy mogą spowodować, że wskutek niezapłacenia kilku rat bank wypowie umowę ze skutkiem natychmiastowym i zażąda spłaty całej kwoty kredytu wraz z odsetkami, a jeśli to nie nastąpi, podejmie odpowiednie działania celem uzyskania zaspokojenia z obciążonego hipoteką domu czy mieszkania albo skorzysta z innych form zabezpieczeń. Sytuacja przedstawia się podobnie w przypadku firmy leasingowej, która co do zasady może wypowiedzieć umowę leasingu już przy opóźnieniu z zapłatą jednej raty i zażądać zwrotu przedmiotu leasingu oraz natychmiastowego zapłacenia wszystkich przewidzianych w umowie rat. W przypadku firm, których zasadnicza działalność opiera się na leasingowanych pojazdach lub specjalistycznych maszynach (jak np. firmy transportowe, firmy budowlane) taka sytuacja będzie jednoznaczna z brakiem możliwości wykonywania zleceń, a tym samym z upadkiem firmy.

    Należy ponadto zaznaczyć, że w przypadku niektórych firm, których podstawą funkcjonowania jest udzielona właścicielowi licencja, zezwolenie, koncesja itp., śmierć właściciela może wiązać się z ryzykiem wygaśnięcia uprawnień do wykonywania określonej działalności. Tak jest przykładowo w przypadku firm transportowych, których zdecydowana większość funkcjonuje obecnie w postaci jednoosobowego przedsiębiorstwa. Każdy przedsiębiorca prowadzący firmę transportową musi bowiem posiadać licencję na wykonywanie transportu drogowego. Zauważyć należy, że licencja taka ma osobisty charakter, a więc związana jest ona ściśle z osobą, której została udzielona. To z kolei oznacza, że w przypadku śmierci przedsiębiorcy transportowego licencja, która jest filarem funkcjonowania całej firmy, w sposób automatyczny wygasa i nie podlega dziedziczeniu przez spadkobierców właściciela firmy. Nawet gdyby właściciel sporządził testament i uczynił w nim zapis, że przedsiębiorstwo (w tym licencję) zapisuje określonej osobie, to zapis taki byłby bezskuteczny, jako sprzeczny z przepisami ustawy o transporcie drogowym. Zatem w momencie śmierci przedsiębiorcy firma transportowa w zasadzie zmuszona jest zawiesić swoją działalność, ponieważ kontynuowanie przez spadkobierców świadczenia usług bez posiadania licencji wiąże się z ryzykiem poniesienia odpowiedzialności karnej, a także  z groźbą nałożenia kary pieniężnej w wysokości 8.000zł. Nie trudno wyobrazić sobie, jakie skutki może wywołać takie zawieszenie w przypadku firmy transportowej. Ustawa o transporcie drogowym wprawdzie przewiduje pewne mechanizmy, które mają zapobiegać ww. sytuacji, jednak ich skuteczność wydaje się iluzoryczna. Jednym z tych mechanizmów jest przeniesienie licencji. Warto jednak zauważyć, że zasadniczym warunkiem przeniesienia uprawnień wynikających z licencji jest spełnienie przez spadkobiercę szeregu wymagań, w tym zwłaszcza legitymowania się certyfikatem kompetencji zawodowych oraz posiadania tytułu prawnego do dysponowania pojazdami, którymi transport ma być wykonywany. Aby uzyskać certyfikat kompetencji zawodowych należy zdać stosowny egzamin, natomiast posiadanie tytułu prawnego do pojazdów wiąże się przede wszystkim z koniecznością uzyskania prawomocnego postanowienia o stwierdzeniu nabycia spadku. Ponadto przeniesienie uprawnień nie następuje z urzędu, ale konieczne jest złożenie przez spadkobiercę odpowiedniego wniosku do właściwego organu i oczekiwanie na wydanie pozytywnej decyzji w tym zakresie. Drugi mechanizm, uregulowany w art. 16 ust. 4 ustawy o transporcie drogowym wprowadza możliwość wyrażenia zgody przez organ na wykonywanie uprawnień wynikających z licencji przez osobę, która złożyła wniosek o stwierdzenie nabycia spadku po zmarłym właścicielu firmy. Zauważyć jednak należy, że nie następuje tutaj przeniesienie uprawnień na spadkobiercę a jedynie umożliwienie mu korzystania z licencji zmarłego przez ograniczony okres, tj. maksymalnie 18 miesięcy, po którego upływie konieczne jest uzyskiwanie wszystkich opisanych powyżej uprawnień przez spadkobiercę i ponoszenie związanych z tym znacznych kosztów.

    Mając na uwadze wszystkie powyższe komplikacje, jakie z dużym prawdopodobieństwem pojawią się po śmierci właściciela firmy jednoosobowej, nie trudno wyobrazić sobie, że mogą one wpędzić całą firmę w poważne kłopoty. Należy zauważyć, że spadkobiercy zmarłego przedsiębiorcy - którymi najczęściej będą współmałżonek i dzieci - w związku z niespodziewaną utratą osoby najbliższej, w pierwszym okresie będą w bardzo złej kondycji psychicznej, więc niezwykle trudno będzie im odnaleźć się w zaistniałej sytuacji, podejmować racjonalne decyzje i zajmować się załatwianiem wszystkich skomplikowanych formalności związanych z przejęciem firmy, a jednocześnie z kontynuowaniem jej działalności.

    Wiele komplikacji może wywołać nie tylko śmierć właściciela, ale również inne zdarzenie, wskutek którego właściciel nie będzie w stanie zarządzać swoją firmą i podejmować decyzji (np. choroba psychiczna, poważny wypadek skutkujący śpiączką albo zaburzeniami osobowościowymi). W takiej sytuacji wprawdzie nie wygasną np. umowy o pracę, umowy leasingu, czy licencja na transport, jednakże aby móc m.in. korzystać z firmowych rachunków bankowych, zawierać jakiekolwiek umowy, czy dochodzić roszczeń, zajdzie potrzeba ubezwłasnowolnienia przedsiębiorcy i ustanowienia dla niego opiekuna. Wiązać się to będzie z koniecznością przeprowadzenia w sądzie postępowania o ubezwłasnowolnienie i ustanowienie opiekuna, które potrwa co najmniej kilka miesięcy. Znaczny okres czasu, jaki upłynie do momentu zakończenia tego postępowania i w którym nie będzie można zarządzać firmą, może szybko spowodować jej upadek.

    Analiza wszystkich zagrożeń związanych z jednoosobową działalnością gospodarczą prowadzi do oczywistego wniosku, że nie jest to tak bezpieczna i rozsądna forma prowadzenia działalności jakby się mogło wydawać. Zdecydowanie lepszym rozwiązaniem wydaje się wybór takiej formy działalności, która pozwoli oddzielić zarówno osobę właściciela i jego prywatny majątek od samej firmy i majątku przedsiębiorstwa. Korzyści takie może zapewnić prowadzenie firmy w formie spółki handlowej, w której  śmierć lub poważna choroba jednego ze wspólników nie będzie mieć żadnego wpływu na dalsze funkcjonowanie firmy, właściciel spółki będzie mógł dowolnie uregulować kto po jego śmierci wstąpi do spółki, zaś odpowiedzialność wspólnika za zobowiązania związane z działalnością gospodarczą będzie wyłączona lub ograniczona.

    Warto zatem zastanowić się odpowiednio wcześnie nad strukturą własnej działalności. Firma, która dziś ma silną i ugruntowaną pozycję na rynku, świetnie prosperuje, przynosząc duże zyski, zatrudnia kilkudziesięciu pracowników, wobec śmierci jej właściciela lub jego choroby już następnego dnia może znaleźć się w bardzo poważnych kłopotach, które nie tylko spowodują zachwianie stabilnej dotychczas sytuacji, ale mogą wręcz doprowadzić do jej szybkiego upadku.

    r. pr. Marcin Wolski